"Przez całą drogę do centrum handlowego gadaliśmy,śmialiśmy się i.t.d".Chodziliśmy po wszystkich sklepach,a właściwie chodziłam tylko ja i Sus,a nasz Josh wchodził do sportowych i wypróbowywał piłki i inne.Wybiła 16.30 kiedy wychodziliśmy obładowani torbami.My nakupowałyśmy ciuchów,a Josh żarcia oraz picia.Cały on...Żarłok jakich mało!I tak go kocham(po przyjacielsku!).Wszystko na szczęście się zmieściło do bagażnika.Ok..Pojechaliśmy do mnie aby zjeść coś(pomysł Josh'a)i obejrzeć film(pomysł wszystkich).Weszliśmy do salonu,a tam siedziała Carly jakimś
chłopakiem.Jego włosy zdawałyby się kręcone ale pewności nie miałam choć nie to przykuło mój wzrok...Przykuły go jego liczne tatuaże oraz kolczyki...
-O wilkach mowa!-zaśmiała się-Podejdźcie!-przywołała nas ręką
Posłusznie przybliżyliśmy się do niej i tajemniczego chłopaka
-Kochani,to jest Harry brat mojej przyjaciółki Gemmy!-wskazała ręką na chłopaka
-I...?-Susan jak i ja czy Josh nie rozumiała o co całe zamieszanie
-No i to on będzie się wami zajmował podczas wyjazdu do Hiszpanii-uśmiechnęła się
-Ale jak to?Myśleliśmy,że ty jedziesz!-oburzyłam się
-Też tak myślałam ale szefowa nie dała mi wolnego od pracy na miesiąc...-powiedziała zrezygnowana-A..ale no cóż...Ja was zostawiam!-wyszła z salonu i poszła sobie do kuchni
Chwilę patrzeliśmy to na niego to na siebie
-A więc...Ile masz lat??-zapytał śmiało Josh
-20-rzekł obojętnie Harry
-A po co Ci tyle tatuaży?-pytał dalej mój przyjaciel
-Słuchaj,nie mam zamiaru Ci odpowiadać na to pytanie-syknął-Mam Was poznać,a więc proszę!
Przełknęłam głośno ślinę na myśl,że będę musiała z nim spędzić cały miesiąc
-No..?-spojrzał na nas spod opadających na oczy włosów
-Je_jestem A_Anabel-zająknęłam się patrząc na niego lekko strachliwie
-Czego się boisz?-on wyczuwał mój strach,uśmiechał się
-C_ciebie...-szepnęłam po dłuższych zastanowieniach
-Mnie?-zaśmiał się,a ja spuściłam głowę-Jestem nie groźny,naprawdę-uśmiechnął się
-Tsa...-skomentował cicho Josh
-Coś mówiłeś?-spojrzał złowrogo chłopak
-N_nie...-spojrzał w bok
Do salonu w tamtej chwili weszła Carly.Opowiedziała nam o Harrym bo on sam milczał...A jeszcze przed chwilą taki wyszczekany był!
-Idźcie się pakować!Do jutra!-krzyknęła kiedy Sus i Josh wychodzili z domu
-Cześć!-i zniknęli za drzwiami,a ja siedziałam sam na sam z wytatuowanym chłopakiem.Kiedy chciał coś powiedzieć przerwałam mu
-Ja...Muszę się pakować!-pobiegłam do mojego pokoju ale nie pakowałam się tylko myślałam czemu Car akurat jego wybrała na naszą "niańkę"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz