Usłyszałam pukanie do drzwi mojego pokoju.Wzdrygnęłam lekko i podeszłam do drzwi
-Tak?-zapytałam ozięble widząc w drzwiach Harry'ego
-Czemu jesteś taka niemiła?-uśmiechnął się
-Bo ty byłeś niemiły dla mojego przyjaciela-rzuciłam obojętnie
-Ale dla Ciebie jestem miły więc oczekuję tego samego-dalej się szczerzył
-Spróbuję-wytknęłam mu język
Uśmiech nie schodził nam z twarzy.Po chwili postanowiłam go poznać lepiej i dostałam też chęci aby opowiedzieć mu o sobie.Pociągnęłam go za łóżko,gdzie usiedliśmy
-O co cho...-nie dokończył
-Opowiedz mi o sobie.Proszę-uśmiechnęłam się
-Ok,a więc...-i zaczął ponad godzinne opowiadanie o sobie.
Śmiałam się przy tych opowieściach i wesoło spoglądałam na niego-chłopaka,który na zewnątrz wygląda jak wielki buntownik,a w środku jest
słodkim i delikatnym chłopakiem
-Twoja kolej mała-puścił mi oczko
-Ok...-ja też gadałam godzinę i to praktycznie o wszystkim.Harold słuchał i przytakiwał,a czasem śmiał się z moich słów.Bardzo go polubiłam...Może kiedyś się zaprzyjaźnimy?Gadałam z nim równo do 24...Jak ten czas leciał w jego towarzystwie!
-Harry nie uważasz,że powinniśmy iść spać?-zapytałam tłumiąc śmiech po czymś głupim,a zarówno śmiesznym(Harry coś tam palnął)
-Może...Ale z Tobą tak fajnie się gada!-uśmiechnął się
-Wiem.Jutro też jest dzień.Obiecuję,że spędzę go z Tobą-lekko go przytuliłam
On zaskoczony spojrzał na mnie
-Prze_przepraszam...-speszona spojrzałam w dół,na swoje nogi
-Nic nie szkodzi-uśmiechnął się-Dobra,chce Ci się spać?-spojrzał na mnie
-Nie-odpowiedziałam krótko
-Mi też nie,a więc...Może pójdziemy coś obejrzeć w telewizji?-zaproponował
-O 24?Czemu nie...Ale ty robisz popcorn!-zbiegłam na dół do salonu by wybrać film.Carly jak zwykle nie było...Chodzi na noc do pracy...Głupio.No może nie do końca,zawsze mogę zaprosić do siebie moich przyjaciół!
-Ej!Nie ma mowy ja wybieram film!-oburzył się i wepchnął mnie do kuchni,a sam zaczął przeglądać moje filmy.W myślach prosiłam aby nie zauważył Horroru,który dostałam od moich przyjaciół.Oni doskonale wiedzą,że nie znoszę Horrorów i pewnie dlatego mi go kupili.Podeszłam do mikrofalówki i wsadziłam do niem woreczek z ziarenkami kukurydzy,które miały stać się popcornem.Postanowiłam poudawać głupią blondynkę(ja do blondynek nic nie mam!)i zmusić Harry'ego do zrobienia popcornu czy tego chciał czy nie!
-Harry!!!-wydarłam się tak,że pewnie sąsiedzi mnie usłyszeli
-Tak?-wszedł do kuchni
-Nie umiem włączyć-moje oczy wyglądały niewinnie i słodko więc Styles szybko połknął haczyk...
You Only Live Once...
środa, 26 lutego 2014
wtorek, 25 lutego 2014
Chapter2
"Przez całą drogę do centrum handlowego gadaliśmy,śmialiśmy się i.t.d".Chodziliśmy po wszystkich sklepach,a właściwie chodziłam tylko ja i Sus,a nasz Josh wchodził do sportowych i wypróbowywał piłki i inne.Wybiła 16.30 kiedy wychodziliśmy obładowani torbami.My nakupowałyśmy ciuchów,a Josh żarcia oraz picia.Cały on...Żarłok jakich mało!I tak go kocham(po przyjacielsku!).Wszystko na szczęście się zmieściło do bagażnika.Ok..Pojechaliśmy do mnie aby zjeść coś(pomysł Josh'a)i obejrzeć film(pomysł wszystkich).Weszliśmy do salonu,a tam siedziała Carly jakimś
chłopakiem.Jego włosy zdawałyby się kręcone ale pewności nie miałam choć nie to przykuło mój wzrok...Przykuły go jego liczne tatuaże oraz kolczyki...
-O wilkach mowa!-zaśmiała się-Podejdźcie!-przywołała nas ręką
Posłusznie przybliżyliśmy się do niej i tajemniczego chłopaka
-Kochani,to jest Harry brat mojej przyjaciółki Gemmy!-wskazała ręką na chłopaka
-I...?-Susan jak i ja czy Josh nie rozumiała o co całe zamieszanie
-No i to on będzie się wami zajmował podczas wyjazdu do Hiszpanii-uśmiechnęła się
-Ale jak to?Myśleliśmy,że ty jedziesz!-oburzyłam się
-Też tak myślałam ale szefowa nie dała mi wolnego od pracy na miesiąc...-powiedziała zrezygnowana-A..ale no cóż...Ja was zostawiam!-wyszła z salonu i poszła sobie do kuchni
Chwilę patrzeliśmy to na niego to na siebie
-A więc...Ile masz lat??-zapytał śmiało Josh
-20-rzekł obojętnie Harry
-A po co Ci tyle tatuaży?-pytał dalej mój przyjaciel
-Słuchaj,nie mam zamiaru Ci odpowiadać na to pytanie-syknął-Mam Was poznać,a więc proszę!
Przełknęłam głośno ślinę na myśl,że będę musiała z nim spędzić cały miesiąc
-No..?-spojrzał na nas spod opadających na oczy włosów
-Je_jestem A_Anabel-zająknęłam się patrząc na niego lekko strachliwie
-Czego się boisz?-on wyczuwał mój strach,uśmiechał się
-C_ciebie...-szepnęłam po dłuższych zastanowieniach
-Mnie?-zaśmiał się,a ja spuściłam głowę-Jestem nie groźny,naprawdę-uśmiechnął się
-Tsa...-skomentował cicho Josh
-Coś mówiłeś?-spojrzał złowrogo chłopak
-N_nie...-spojrzał w bok
Do salonu w tamtej chwili weszła Carly.Opowiedziała nam o Harrym bo on sam milczał...A jeszcze przed chwilą taki wyszczekany był!
-Idźcie się pakować!Do jutra!-krzyknęła kiedy Sus i Josh wychodzili z domu
-Cześć!-i zniknęli za drzwiami,a ja siedziałam sam na sam z wytatuowanym chłopakiem.Kiedy chciał coś powiedzieć przerwałam mu
-Ja...Muszę się pakować!-pobiegłam do mojego pokoju ale nie pakowałam się tylko myślałam czemu Car akurat jego wybrała na naszą "niańkę"
chłopakiem.Jego włosy zdawałyby się kręcone ale pewności nie miałam choć nie to przykuło mój wzrok...Przykuły go jego liczne tatuaże oraz kolczyki...
-O wilkach mowa!-zaśmiała się-Podejdźcie!-przywołała nas ręką
Posłusznie przybliżyliśmy się do niej i tajemniczego chłopaka
-Kochani,to jest Harry brat mojej przyjaciółki Gemmy!-wskazała ręką na chłopaka
-I...?-Susan jak i ja czy Josh nie rozumiała o co całe zamieszanie
-No i to on będzie się wami zajmował podczas wyjazdu do Hiszpanii-uśmiechnęła się
-Ale jak to?Myśleliśmy,że ty jedziesz!-oburzyłam się
-Też tak myślałam ale szefowa nie dała mi wolnego od pracy na miesiąc...-powiedziała zrezygnowana-A..ale no cóż...Ja was zostawiam!-wyszła z salonu i poszła sobie do kuchni
Chwilę patrzeliśmy to na niego to na siebie
-A więc...Ile masz lat??-zapytał śmiało Josh
-20-rzekł obojętnie Harry
-A po co Ci tyle tatuaży?-pytał dalej mój przyjaciel
-Słuchaj,nie mam zamiaru Ci odpowiadać na to pytanie-syknął-Mam Was poznać,a więc proszę!
Przełknęłam głośno ślinę na myśl,że będę musiała z nim spędzić cały miesiąc
-No..?-spojrzał na nas spod opadających na oczy włosów
-Je_jestem A_Anabel-zająknęłam się patrząc na niego lekko strachliwie
-Czego się boisz?-on wyczuwał mój strach,uśmiechał się
-C_ciebie...-szepnęłam po dłuższych zastanowieniach
-Mnie?-zaśmiał się,a ja spuściłam głowę-Jestem nie groźny,naprawdę-uśmiechnął się
-Tsa...-skomentował cicho Josh
-Coś mówiłeś?-spojrzał złowrogo chłopak
-N_nie...-spojrzał w bok
Do salonu w tamtej chwili weszła Carly.Opowiedziała nam o Harrym bo on sam milczał...A jeszcze przed chwilą taki wyszczekany był!
-Idźcie się pakować!Do jutra!-krzyknęła kiedy Sus i Josh wychodzili z domu
-Cześć!-i zniknęli za drzwiami,a ja siedziałam sam na sam z wytatuowanym chłopakiem.Kiedy chciał coś powiedzieć przerwałam mu
-Ja...Muszę się pakować!-pobiegłam do mojego pokoju ale nie pakowałam się tylko myślałam czemu Car akurat jego wybrała na naszą "niańkę"
Lekkie zmiany...
Jak widzicie nastały zmiany w bohaterach.Jack to Josh,a 1D wyglądają jak gangsterzy.Sus oraz Anabel też są inne,inne bohaterki oraz ich wiek.Zmieniłam ich ponieważ rozmawiałam z przyjaciółką,która stwierdziła,że bohaterowie nie pasują do tego co zaplanowałam na bloga...Nie zdradzę co...Ok mam nadzieję,że się nie pogniewacie...:)-Pixe
sobota, 22 lutego 2014
Chapter1
Postanowiłam spotkać się z moimi przyjaciółmi i skoczyć na zakupy.No bo przecież nowe ciuchy same się nie kupią!Ale na początek trzeba wyciągnąć kasę od Carly...
-Siostruniu..?-zaczęłam delikatnie wyrywając moją siostrę z zamyśleń przy koktajlu na kanapie
-Tak?-zerwała się z miejsca unosząc jedną brew
-Bo wiesz...Jedziemy na te wakacje,a ja nie mam ciuchów...-spojrzałam na nią
-I..?
-Dałabyśmikasę..?-zapytałam tak szybko jak się dało
-Co?-chyba nie zrozumiała
-Dałabyś mi kasę?-powtórzyłam powoli bo innego wyjścia nie miałam
-Słucham?!-wypluła na mięciutki dywan łyk napoju
-No potrzepuję kasy na ciuchy..-spojrzałam w dół
-Pomyślę...A teraz idź na górę-zgodnie z rozkazem ruszyłam po schodach by po chwili wyjść na balkon.Usiadłam na ziemi i zadzwoniłam do Sus.Ona zawsze potrafiła przekonać moją siostrę na tego typu rzeczy.Nie odebrała za pierwszym razem więc pomyślałam,że telefon zostawiła w pokoju,a siedzi w kuchni lub w salonie."Trudno..."-pomyślałam po czym zaczęłam się przyglądać samochodom przejeżdżającym obok mojego domu
-Anabel postanowiłam,że dam ci tą kasę ale pod warunkiem,że kupisz sobie co najważniejsze,a nie cały sklep,ok?-wyciągnęła rękę,a w niej była kasa!
-Tak,obiecuję Sis!Dzięki!-rzuciłam się jej na szyję po czym chwyciłam plik
pieniędzy
Podeszłam do szafy aby ubrać coś normalnego...Ubrałam krótkie,jeansowe spodenki,do tego czarną bluzkę bez ramiączek,na to koszulę w kratę oraz dużą torbę,włosy rozczesałam i związałam w kitkę.Makijażu brak.No oprócz błyszczyka. Byłam gotowa do wyjścia.Zadzwoniłam po Josh'a bo on jako jedyny miał prawo jazdy
-Halo?-zapytał-Zanim coś powiesz ja Ci chcę przypomnieć,że jadę autem i teraz łamię zasady!-jak zawsze przesadzał
-Eh..Możesz po mnie przyjechać?-zapytałam najsłodziej jak mogłam
-Oki-zgodził się bez oporów
-To cześć.Czekam przed domem!-rozłączyłam się
Usiadłam na schodkach przed domem i czekałam na mojego przyjaciela.Po około 15 minutach przyjechał
-No nareszcie!-zaśmiałam się wsiadając do pojazdu
-Człowiek po nią przyjedzie,a ona marudzi,że za późno!-o fukał mnie
-No przepraszam pyszczek-zrobiłam słodką minkę
-Masz szczęście,że jesteś moją przyjaciółką i że jesteś ładna-uśmiechnął się
-Dzięks!-puściłam mu oczko,a po chwili ruszyliśmy
Jechaliśmy chwilę aż podjechaliśmy pod dom Susan
-Hej Wam!-wsiadła do środka
-Elo!-no normalnie telepatia!
Przez całą drogę do centrum handlowego gadaliśmy,śmialiśmy się i.t.d
-Siostruniu..?-zaczęłam delikatnie wyrywając moją siostrę z zamyśleń przy koktajlu na kanapie
-Tak?-zerwała się z miejsca unosząc jedną brew
-Bo wiesz...Jedziemy na te wakacje,a ja nie mam ciuchów...-spojrzałam na nią
-I..?
-Dałabyśmikasę..?-zapytałam tak szybko jak się dało
-Co?-chyba nie zrozumiała
-Dałabyś mi kasę?-powtórzyłam powoli bo innego wyjścia nie miałam
-Słucham?!-wypluła na mięciutki dywan łyk napoju
-No potrzepuję kasy na ciuchy..-spojrzałam w dół
-Pomyślę...A teraz idź na górę-zgodnie z rozkazem ruszyłam po schodach by po chwili wyjść na balkon.Usiadłam na ziemi i zadzwoniłam do Sus.Ona zawsze potrafiła przekonać moją siostrę na tego typu rzeczy.Nie odebrała za pierwszym razem więc pomyślałam,że telefon zostawiła w pokoju,a siedzi w kuchni lub w salonie."Trudno..."-pomyślałam po czym zaczęłam się przyglądać samochodom przejeżdżającym obok mojego domu
-Anabel postanowiłam,że dam ci tą kasę ale pod warunkiem,że kupisz sobie co najważniejsze,a nie cały sklep,ok?-wyciągnęła rękę,a w niej była kasa!
-Tak,obiecuję Sis!Dzięki!-rzuciłam się jej na szyję po czym chwyciłam plik
pieniędzy
Podeszłam do szafy aby ubrać coś normalnego...Ubrałam krótkie,jeansowe spodenki,do tego czarną bluzkę bez ramiączek,na to koszulę w kratę oraz dużą torbę,włosy rozczesałam i związałam w kitkę.Makijażu brak.No oprócz błyszczyka. Byłam gotowa do wyjścia.Zadzwoniłam po Josh'a bo on jako jedyny miał prawo jazdy
-Halo?-zapytał-Zanim coś powiesz ja Ci chcę przypomnieć,że jadę autem i teraz łamię zasady!-jak zawsze przesadzał
-Eh..Możesz po mnie przyjechać?-zapytałam najsłodziej jak mogłam
-Oki-zgodził się bez oporów
-To cześć.Czekam przed domem!-rozłączyłam się
Usiadłam na schodkach przed domem i czekałam na mojego przyjaciela.Po około 15 minutach przyjechał
-No nareszcie!-zaśmiałam się wsiadając do pojazdu
-Człowiek po nią przyjedzie,a ona marudzi,że za późno!-o fukał mnie
-No przepraszam pyszczek-zrobiłam słodką minkę
-Masz szczęście,że jesteś moją przyjaciółką i że jesteś ładna-uśmiechnął się
-Dzięks!-puściłam mu oczko,a po chwili ruszyliśmy
Jechaliśmy chwilę aż podjechaliśmy pod dom Susan
-Hej Wam!-wsiadła do środka
-Elo!-no normalnie telepatia!
Przez całą drogę do centrum handlowego gadaliśmy,śmialiśmy się i.t.d
Od autorki na temat bloga..
Jak zauważyliście na blogu piszę,że jest lato,a teraz tak naprawdę za oknem mamy zimo-wiosnę.Postanowiłam pisać to tak bo kiedy np.jest zimno zawsze można wejść na tego bloga i poczytać o ciepłym lecie,a w lato o chłodnej i białej zimie.Tak postanowiłam i tak też zrobię.Urodziny np.chłopaków z 1D będą uchodzić razem z porami roku ale w prawdziwe urodziny czyli np.urodziny Niall'a napiszę post z ich okazji i dopiero wtedy zmienię wiek w bohaterach.Mam nadzieję,że zrozumieliście to choć trochę.Dzięki i cześć!-autorka,która podpisuje się Pixe
piątek, 21 lutego 2014
Taki początek…
Jestem Anabel,mam 18 lat,moją siostrą jest Carly,najlepszą przyjaciółką
Susan,a najlepszym przyjacielem Jack.Mieszkam w Londynie ale nie zawsze tu
mieszkałam… Pochodzę z Teksasu… Pamiętam tylko parę rzeczy związanych z
Teksasem bo przeprowadziłam się do Londynu w wieku 4 lat. Z Susan przyjaźnię
się właśnie odkąd przyjechałam tutaj,a Jack’a od podstawówki.Uwielbiam ich! Są
tak samo świrnięci jak ja! Hahaha! Moje życie nie jest kolorowe ale muszę
powiedzieć,że całkiem dobrze mi się żyje tak jak jest.Za cztery dni mam zakończenie roku i postanowiłam pojechać z przyjaciółmi oraz siostrą na wakacje
do Hiszpanii. Ja tam się cieszę bo w końcu spędzę miesiąc w pięknym i cieplutkim
kraju!
Bohaterowie
Anabel Steward_Bella(18.l)
Susan Rain_Sus(18.l)
Josh Martin(19.l)
Niall Horan_Niall'er(20.l)
Harry Styles_Hazza,Harold(20.l)
Zayn Malik_Zayni(21.l)
Liam Payne_Liaś,Liam'ek(20.l)
Louis Tomlinson_Lou,Loui(22.l)
Susan Rain_Sus(18.l)
Josh Martin(19.l)
Niall Horan_Niall'er(20.l)
Harry Styles_Hazza,Harold(20.l)
Zayn Malik_Zayni(21.l)
Liam Payne_Liaś,Liam'ek(20.l)
Louis Tomlinson_Lou,Loui(22.l)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
